Kim jest Piotr Adamski i dlaczego jego prace trzeba zobaczyć na żywo?
Są artyści, którzy uczą się rzemiosła latami. Niektórzy zaczynają od impulsu. Jest on niepokorny, trudny do zrozumienia i nie do zatrzymania. Piotr Adamski, tworzący pod pseudonimem Adamski Wawrzyniec, należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. Jego historia nie zaczyna się w akademii sztuk pięknych. Zaczyna się… od dotyku.

Zakazane doświadczenie, które zmienia wszystko
Jako dziecko zobaczył w muzeum niezwykły obraz. Był to fragment nieba namalowany tak intensywnie, że wydawał się prawdziwy. Jasny błękit, niemal świetlisty. Nie wytrzymał. Dotknął obrazu.
Przebił się przez mur zakazów. To było jego pierwsze przekroczenie granicy. To moment, który dziś można czytać jak początek drogi artysty. Adamski zobaczył kolor. Doświadczył go.
„Poczułem wtedy, co znaczy ten błękit. Wysnułem taką hipotezę, że to jeden z kluczowych momentów kiedy rodziła się we mnie ta potrzeba kreacji, że ja też chcę taki błękit stworzyć”
– wspomina Piotr Adamski.
Artysta, który tworzy z wewnętrznej potrzeby
Adamski nie przeszedł klasycznej ścieżki edukacji artystycznej. Jest twórcą z potrzeby — wewnętrznej, narastającej, nie do zignorowania. Jak sam podkreśla, sztuka to dla niego sposób na istnienie i forma egzystencjalnego zakorzenienia. Próba znalezienia sensu i własnej ważności.
„Wiele jest poświęceń, ale myślę, że to jest ta ważność – myślenie o ważności swojego istnienia na tym świecie. To główny powód, dla którego twórcy przeznaczają na to cały swój czas i uwagę”.
Malarstwo, rzeźba i instalacja to formy w ruchu.
Jego droga zaczęła się od malarstwa, a dziś Adamski tworzy instalacje i rzeźby. Jego prace często budowane są z drutu — materiału, który jednocześnie daje trwałość i plastyczność.
Tworzy z niego struktury przypominające organiczne wici — coś pomiędzy tkanką, falą a zapisem ruchu. Drut w jego rękach przestaje być metalem. Zaczyna oddychać. Sam artysta mówi o tym procesie:
„Drut sprawia wrażenie trwałości. Moje rzeźby mają taką strukturę, taką tkankę, którą nazywam wiciami”.
Twórczość jako napięcie i ulga
U Adamskiego sztuka nie jest spokojnym procesem. Rodzi się z napięcia, które musi znaleźć ujście w materii. Destrukcja znika, pojawia się transformacja. A na miejscu chaosu pojawia się forma.
„Twórczość pomaga zrzucić napięcie. Artysta jest jak akumulator zbierający i przetwarzający zebrane dane ze świata, aby w akcie tworzenia stać się narzędziem, którym materializuje się w sztukę te wszystkie dane.
W tym całym napięciu można tę energię przerzucić na materiał, ale nie warto jednak iść w czystą przemoc. To jak w sporcie – energia zostaje przekierowana w coś pozytywnego, gdzie są pewne zasady i reguły.”.

Dlaczego artyści są nam potrzebni?
Adamski mówi o artystach w sposób trzeźwy:
„Nie są niezbędni do codziennego przeżycia jak chleb. A jednak są potrzebni, bo podobnie jak naukowcy — przesuwają granice i pomagają nam zrozumieć samych siebie. Wymaga to jednak odwagi. Trzeba chcieć zobaczyć coś, czego jeszcze nie było. Twórcy pchają ludzkość do przodu swoją potrzebą odkrywania świata”.
Wpływy, które zostają na zawsze
Nie bez znaczenia jest to, co widzimy jako dzieci. Adamski dorastał w otoczeniu sztuki wysokiej klasy — fresków i form barokowych. To doświadczenie wizualne przenika jego obecny język.
Wszystko ma znaczenie. Pochodzę z miasta, w którym rządzi sztuka najwyższych lotów. Widziałem barokowe freski i rzeźby, i czuję, że to jest moja tkanka wyrazu. Ale ten diament trzeba szlifować, bo dopiero oszlifowany jest piękny.
Warszawa: gdzie zobaczyć prace Adamskiego Wawrzyńca?
Twórczości Adamskiego nie da się w pełni zrozumieć przez zdjęcia. To sztuka, którą trzeba poczuć w przestrzeni. Jego prace można doświadczyć w Atelier B.Unique — autorskiej przestrzeni artystycznej w Warszawie. To nie jest galeria, którą się tylko ogląda. To miejsce, w które się wchodzi, by dotknąć błękitu na własnych zasadach.

Zobacz także
Magiczny zamek designu w Warszawie. Atelier B.Unique Królewicza Jarka zmienia sposób myślenia o wnętrzach

