Warszawa, Polska — rozmowa z właścicielem, Davitem Turkestanishvili.

Pana historia brzmi jak scenariusz do filmu — od zera, bez biznesplanu, a dziś prowadzi Pan jedną z najbardziej rozpoznawalnych gruzińskich restauracji w Warszawie. Jak to się zaczęło?
Davit: Moja przygoda z gastronomią w Polsce zaczęła się bez wielkiego planu. Żadnych inwestorów, żadnych tabel w Excelu. Miałem jedno marzenie: podzielić się tym, co najpiękniejsze w gruzińskiej kuchni — smakami pomidorów dojrzewających pod słońcem, bakłażanów z orzechową pastą, świeżych ziół i wina, które pachnie wiatrem Kachetii. Nazwałem restaurację „Rusiko” od imienia mojej mamy — to hołd dla jej kuchni i gościnności, którą wyniosłem z domu.
W sieci można znaleźć wzmianki o nagrodzie przewodnika Michelin za rok 2025. Czy mógłby Pan opowiedzieć, co to oznacza dla restauracji?
Davit: To było ogromne zaskoczenie i radość — znaleźliśmy się w Michelin Red Guide 2025 jako rekomendowane miejsce. To nie jest gwiazdka Michelin, ale prestiżowa rekomendacja, która wyróżnia nas wśród około 108 najlepszych restauracji w Polsce. Dla mnie to dowód, że autentyczność i tradycja — bez kombinowania z trendami — mogą zostać docenione przez międzynarodowych ekspertów. Daje to również motywację, by utrzymywać standardy na najwyższym poziomie, ponieważ inspektorzy regularnie monitorują takie miejsca.

Rusiko nie jest tylko restauracją, ale przestrzenią spotkań ludzi z bardzo różnych światów. Jaką rolę pełni Pan w tym miejscu – pomiędzy gospodarzem, opiekunem zespołu a nieformalnym ambasadorem gruzińskiej kultury w Warszawie?
Davit: Dla mnie restauracja to coś więcej niż biznes — to dialog z ludźmi. Goście przychodzą tu nie tylko na jedzenie, ale żeby poczuć część Gruzji. Miałem to szczęście spotkać ludzi z różnych światów — artystów, ludzi kultury, biznesu, czasem polityki — i dzięki temu zyskałem przyjaciół. To doświadczenie kształtuje atmosferę Rusiko, która nie jest „zimnym lokalem gastronomicznym”, ale miejscem żywym, pełnym opowieści i gościnności.
Restauracja sprzedaje też wina z Pana producenta w Gruzji. Jak wygląda ten projekt?
Davit: Od 2018 roku oferujemy w Warszawie wina z mojego marani — miejsca produkcji wina w Kachetii, które nazywamy Marani Elizbar 1918, na cześć mojego dziadka. Wino robimy tradycyjną metodą w qvevri — glinianych amforach zakopanych w ziemi — żeby zachować naturalny aromat i smak. Te butelki przyjeżdżają do nas do Warszawy i są dostępne wyłącznie tutaj, często z medalami z konkursów winiarskich Enoexpo. To przedłuża naszą opowieść o Gruzji i pozwala gościom poczuć ducha tego kraju nie tylko przez jedzenie, ale i przez wino.
Jak od kuchni wygląda kuchnia Rusiko? Jakie potrawy są esencją Waszej oferty?
Davit: Nasza kuchnia jest zakorzeniona w klasycznych gruzińskich recepturach — są tu różne rodzaje chaczapuri, chinkali w tradycyjnym wydaniu, ajapsandali, aromatyczne mięsa i warzywa, pielmieni czy sałatki z lokalnymi przyprawami i granatem. Ważne jest, by potrawy były autentyczne i pełne smaku, nie tylko „pikantne” czy egzotyczne, ale tak jakbyście jedli je w domu w Tbilisi.

Restauracja ma opinię miejsca przyjaznego rodzinom i klientom z różnych krajów. Jaka filozofia stoi za obsługą gości?
Davit: Podstawą jest gościnność. Chcemy, aby nasi pracownicy czuli się jak w rodzinie. Wielu to młodzi ludzie studiujący języki, dla których Rusiko to szansa na stabilną pracę i rozwój. Olga — moja żona i współtwórczyni Rusiko — zawsze mówi, że gość przychodzi do nas po małe święto. Dlatego dbamy, by obsługa potrafiła poprowadzić przez menu. Doradzić w wyborze wina i pomóc poczuć gruzińską kulturę w całości, a nie tylko na talerzu.
Co chciałby Pan powiedzieć osobie, która jeszcze nie zna kuchni gruzińskiej? Dlaczego powinna odwiedzić Rusiko?
Davit: Gruzińska kuchnia to gościnność w najczystszej formie — tu je się razem, rozmawia, dzieli smaki i historie przy jednym stole. W Rusiko chcemy to pokazać: nie tylko dania, ale klimat, wino, opowieści o kulturze i tradycji. To nie jest tylko kolacja — to doświadczenie, które zostaje w pamięci.

Rusiko to nie tylko kolejna restauracja w Warszawie. To projekt osobisty, który łączy kulinarną tradycję Gruzji z gościnnością warszawskiego Śródmieścia. I który został dostrzeżony przez międzynarodowych ekspertów przewodnika Michelin. Dla smakoszy, podróżników i przyjaciół dobrego wina — to miejsce, które warto poznać.
Współpraca

